Mirosław Orzechowski - galeria malarska - "Bochnia"

Na początku nie doceniałem tego miasta. Malowałem je na wiosnę, kiedy lody już ruszyły i można było wyjść na ulicę z malarskim ekwipunkiem. Traktowałem to jako wprawki przed wyruszeniem w podróż do jakichś odleglejszych miejsc. I dopiero po latach z moich obrazów wywnioskowałem, że jest to całkiem sympatyczna miejscowość. Tak się zaczęło, a dziś mam już namalowanych kilkadziesiąt bocheńskich obrazów. Jest to najróżnorodniejsza kolekcja, bo malowana akwarelą, kredkami wodnymi, pastelami i akrylami, są tu także rysunki ołówkowe.











Ta strona korzysta z plików cookie. Więcej informacji, na ten temat, znajdziesz tutaj.
Jeśli chcesz zrezygnować z korzyści, które dają pliki cookie, możesz to zrobić, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.