Mirosław Orzechowski - galeria teatralna

K. I. Gałczyński

Dojenie kanarków




premiera: czerwiec 2010

scenariusz i reżyseria:
Teresa Adamkiewicz
Mirosław Orzechowski


muzyka:
Lech Skoczylas

aktorzy:
Karolina Biedroń
Magdalena Bielecka
Anna Kowalczyk
Beata Maleska-Pająk
Ewa Oleś
Mirosław Orzechowski
Filip Pawlak
Agata Pławecka
Karol Potyka
Aleksandra Sozańska
Hanna Szydłowska
Julia Szydłowska
Aleksandra Ziebura

i kto się jeszcze nawinie


W spektaklu "Dojenie kanarków" wykorzystane zostały następujące teksty Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego:

1. Jak trzeba to nie ma
2. Rozrywki świąteczne dla osłabionych umysłowo
3. Admirał
4. Telefon
5. Ballada zimowa
6. Mężczyzna choruje
7. Spotkanie z Norwidem
8. Jak doktor Kulczak dostał się do piekła i wydostał się z niego
9. Dojenie kanarków
10. Torebka w życiu kobiety
11. Muzeum i dziewczyna
12. Zachód słońca, staw i kaczuszki
13. Co zrobić ze starymi nożykami do golenia
14. Melodia
15. Na dziwny i niespodziewany odjazd poety Konstantego
16. Niebo
17. Pogrzeb doktora Hermiona
18. W sprawie ptaszków

Jeżeli któregoś z tych tekstów nie usłyszycie, oznaczać to będzie, że któryś z aktorów się zapodział i należy wszcząć poszukiwania.


Zwiedzanie świata: od piekła po niebo

"Nie wolno wystawiać idiotycznych i nudnych sztuk teatralnych" - zarządził Konstanty Ildefons Gałczyński. To zarządzenie powinno wisieć we wszystkich teatrach. Oczywiście spieralibyśmy się wtedy, co jest, a co nie jest idiotyczne, bo nudę można by zmierzyć na przykład ilością gęb rozdziawionych w procedurze ziewania. Chociaż jeśli przyjąć, że świat wokół ma w sobie dużą dozę idiotyzmu, to w sztukach coś z tego idiotyzmu bezsprzecznie być musi.

"Zakazuje się również kategorycznie wszelkiego mętniactwa, pleplesji, koturnu i lipy" - kontynuuje mistrz w liście do redakcji z roku 1948, sześćdziesiąt dwa lata przed premierą w Lekkim Teatrze, który ma zamiar w całej rozciągłości zastosować się do powyższych wskazań.

Co pokazuje Lekki Teatr Przenośny? Kilkanaście tekstów poety, którego, jak nam się wydaje, dobrze znamy, a który w wypisach szkolnych nudzi i smęci, innymi słowy straszy.

Nie powiem, żeby Gałczyński, nie straszył w "Dojeniu kanarków", ale czyni to w zupełnie inny sposób. Czasem ktoś komuś odgryzie głowę, czasem ktoś kogoś zmasakruje czy też udusi, ale wszystko dzieje się kulturalnie i w białych rękawiczkach. Przy dzisiejszych filmach wszystkie te ekscesy wyglądają na jakąś niewinną zabawę dziecięcą. Przy tym po drugiej stronie tej gałczyńskiej rzeczywistości znajdujemy miłość, najróżniejszą miłość, od sprzedajnej po najwznioślejszą. Dla dzieci będzie historia o krasnoludkach, dla dorosłych awantura w muzeum. Pesymiści mogą zstąpić razem z dokto-

rem Kulczakiem do piekła, optymiści wznieść się do nieba. Wszystko to w spektaklu Lekkiego Teatru Przenośnego można zobaczyć, dotknąć, z wszystkiego się zaśmiać.

Kiedy Mistrz umierał, nie miał nawet pięćdziesięciu lat. Przeżył w tym czasie wiele epok, chwile najwyższej euforii oraz całkowitej beznadziei. W każdym jednak momencie łaknął życia w absolutnie wszystkich jego przejawach. I to widać w jego twórczości, zarówno w jej nutach lirycznych jak i prześmiewczych.

Człowiek popełnia w życiu tysiące błędów. Zwyczajnego człowieka rozgrzesza się z nich, bo jest zwyczajnym człowiekiem, ale są osoby, których błędy zapamiętujemy i wytykamy im do końca życia. Naszego życia, bo śmierć tamtych niczego nie zmienia. Podobnie jest z Gałczyńskim, wytykamy mu oportunizm, bufonadę, dziwne upodobania, złe towarzystwo, grafomanię, wariactwo nawet. Ale tysiąc błędów w tę czy tamtą stronę, czy można się kłócić o takie drobiazgi, czyż można mu nie wybaczyć wszystkiego za te perły, które jesteśmy w stanie wygrzebać z jego twórczości?

Jak stworzony został spektakl "Dojenie kanarków"? W sposób najzupełniej przypadkowy. Każdy z uczestników projektu wybrał teksty, które jemu osobiście przypadły do gustu, które najlepiej czuł. Kiedy wszyscy już mieli co powiedzieć, wtedy dwoje autorów tej inscenizacji ustawiło teksty w odpowiedniej kolejności, ustanowiło się Mistrza i 25 maja w Bochni zespół stanął przed publicznością. Potem kilka poprawek, uzupełnień i oto mamy wersję, którą właśnie macie szansę zobaczyć.

E. R.



Ta strona korzysta z plików cookie. Więcej informacji, na ten temat, znajdziesz tutaj.
Jeśli chcesz zrezygnować z korzyści, które dają pliki cookie, możesz to zrobić, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.